Wpisy
Jak sam tytuł wskazuje, Elbląg to piękne miasto. Dobrze położone na trasie przelotowej krajowej siódemki. Doskonała baza wypadowa nad morze i w centrum Polski. Niegdyś miasto wojewódzkie, obecnie zdegradowane do niższej rangi. Jest kilka zabytków wartych zobaczenia, jest znany klub piłkarski Olimpia Elbląg !, która posiada rzeszę oddanych kibiców.
Jedyny mankament to spore bezrobocie w omawianej miejscowości. Dziś trudno znaleźć tu etat, powiem więcej: praca Elbląg jest coraz trudniej osiągalna. Oprócz sklepów, rozwiniętej budżetówki brakuje wystarczającej ilości fabryk i zakładów pracy. Młodzi ludzie często zmuszeni są do poszukiwania pracy w ościennych dużych miastach: typu Gdańsk, Toruń, Bydgoszcz czy Płock. Nie wspominam tu o Olsztynie, gdyż tu także jest ciężko z dostaniem etatu. Często decydują się także na emigrację - praca za granica jest coraz częściej wybieranym kierukiem kariery i nie przeszkadza temu zjawisku ostatni kryzys finansowy. Co prawda zmniejszyła się i tam ilośc miejsc pracy, niemniej jednak kraje takie jak Holandia, Niemcy czy Norwegia oferują zdecydowanie więcej miejsc pracy niż nasza ojczyzna.

Póki co nie widzę przesłanek ku temu aby ta sytuacja gospodarcza miała się zmienic. Stale więcej osób z Elbląga wyjeżdża za granicę do pracy, niż powraca. Znam kilka osób, które wróciły do PL i szybko wyjechały z powrotem :-).
Witajcie na moim blogu. Będę tu przedstawiał Informacje o życiu i pracy za granicą, a także w większych miastach Polski. Dowiesz się o skutecznych metodach poszukiwania pracy oraz niezbędnych aplikacji typu CV i list motywacyjny po angielksu - niemiecku.
Pracowałem przez wiele sezonów w Niemczech, Holandii oraz Wielkiej Brytanii. Zamierzam wkrótce wyjechać do pracy w Norwegii i poszerzyć swoje dotychczasowe doświadczenia.
Z wymienionych miejsc najbardziaj przypadła mi do gustu praca w Anglii z racji odmienności kulturowej i najwyższych zarobków jakie dotychczas otrzymywałem pracując za granicą.
Zaczynałem od zmywaka - jak chyba większość Polaków przyjeżdżających na wyspy, kolejno były budowy, aż na koniec założyłem własną firmę z usługami ogrodniczymi. Kryzys sprawił że musiałem zawiesić działalność i przeniosłem się do Holandii, gdzie rpacowałem w szklarniach. Będąc jeszcze na studiach pracowałem sezonowo w Niemczech - to były ciekwa czasy. Praca mało płatna z dzisiejszego punktu widzenia, ale jak na tamte czasy były to kolosalne sumy dla biednego studenta :-)
Pozdrawiam i zapraszam do czytania moich historii.